sobota, 10 listopada 2012

00. Clock

Zegar nieustannie tykał, przypominając jej o czasie, który nie zważając na nic, zwyczajnie upływał - galopował na przód niczym stado dzikich koni wypuszczonych na wolność. Ani razu nie zatrzymując się, ani chociażby spoglądając w tył. Sunęła przed siebie zbyt szybko. Zbyt nachalnie. Zbyt boleśnie i brutalnie. 

Wciąż pędziła przed siebie nie zważając na nikogo, ani na nic. Stawiała swoje kroki zbyt pewnie. Zawsze była zbyt pewna swojej wygranej. 

Jednego dnia cały jej świat legł w gruzach, pozostawiając po sobie tumany niewidzialnego kurzu, który ciężko osiada w płucach. Czy teraz doceni to, co najważniejsze?

A zegar nadal tyka i nie może spojrzeć wstecz. Tik-tak. Tik-tak. Nadszedł czas, by dostrzec więcej niż inni. Ale, czy nie będzie za późno? Tik-tak. Tik-tak. 

1 komentarz:

  1. jaaaaaaaaaaaaaaaraaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaam sięęęęęęęęęęęęęęęe *O* chuj, że jest tylko prolog XD ale się jaram tym opowiadaniem i wiem że mimo wszystko bedzie zawsze zajebiste *O* i nawet nie próbuj go chuju nie kończyć *O*

    OdpowiedzUsuń